24
mar

Pośrodku pustyni

   Autor: admin   kategoria: Wierszowe Uroczysko

Pośrodku pustyni

 

Biegnę poprzez rozczochrane miasto

wiatr tańczy ze śmieciami

czuję jak pulsują telewizory

za brudno przezroczystymi szybami

 

Noc przechodzi w wilgotną szarość

próbuję znaleźć drogę

tak bardzo chciałbym być u ciebie

wtulony w twoje falujące morze

 

powietrze wibruje spalinami

coraz trudniej przedostać się na drugą stronę

złowrogie ślepia warczących bestii

czyhają na mnie na białej zonie

 

pozdrawiają się fabryczne wilki

budząc roboty z mięśniem sercowym

rozdają całodzienne grafiki

by nic nie przychodziło im do głowy

 

dzień kończy się płaskim obrazem

zaprawionym na żółto goryczą

elektrolit z blaszanej puszki

i marzenia które już nie krzyczą

 

a ja spijam półsłodkie wino

z twojej rozpalonej skóry

nic nie jest w stanie zaciemnić twojej bieli

chociaż dookoła wznoszą się mury

Autor wiersza: Paweł Tworkowski
 Copyright © 2012 paweltworkowski.pl Paweł Tworkowski

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Wykop
Opublikowano dnia poniedziałek, 24 Marzec 2014 o godz. 3:47 pm w kategorii Wierszowe Uroczysko. Możesz śledzić komentarze tego wpisu przy pomocy kanału RSS 2.0. Możesz zostawić komentarz lub wysłać sygnał trackback ze swojego bloga.

Zostaw odpowiedź

Imię (*)
E-mail (będzie ukryty) (*)
Strona www
Komentarz