Archiwum miesiąca Kwiecień 2012

30
kwi

Ubojnia talentów, czyli igrzyska nowożytne

   Autor: admin    kategoria: Wolno Myślenie

Ubojnia talentów, czyli igrzyska nowożytne

Od jakieś czasu kusiło mnie, aby napisać parę słów o telewizyjnych „kopalniach talentów”, które biją rekordy oglądalności w Polsce. Nie wiem jak wy, ale ja rzygam tymi wszystkimi programami, które tak błyskotliwie żerują na swoich uczestnikach.

Ktoś spyta:

Dlaczego uważam promowanie utalentowanych ludzi za żerowanie na nich?

Oto moja odpowiedź.

Trzeba przyjrzeć się formule takich programów. W każdym z nich są jurorzy, ale to nie oni decydują, kto wygra daną edycję programu. Oni mają za zadanie dokonać wstępnej selekcji. Na tym etapie kończy się ich prawdziwa rola. Później pracują już tylko wyłącznie dla autopromocji, własnego medialnego wizerunku oraz gaży.

Głównym zbiorowym jurorem jest publiczność, która w tajnych sms-owych głosowaniach decyduje, kto przechodzi do następnych etapów i kto wygra daną edycję programu. Mam tylko wątpliwości, co do kompetencji tego zbiorowego głosu ludu. Umiejętności takie jak śpiew, aranżacja, umiejętność gry na jakimś instrumencie czy zachowanie sceniczne powinni oceniać ludzie posiadający na dany temat fachową wiedzę, popartą wieloletnim doświadczeniem. Werdykty publiczności kierowane są czysto subiektywnymi odczuciami, związanymi z wrażeniami estetycznymi, pochodzeniem uczestników, prezentowanym repertuarem oraz psychologią tłumu ekspresyjnego.

Zaraz ktoś powie. „No dobrze, ale skoro olbrzymia rzesza ludzi głosuje tak samo to musi byś dobre”.

Odpowiadam: Stołujmy się w śmietnikach przecież setki tysięcy szczurów się nie mylą.

Proponuję przejść teraz do naszych „gladiatorów”. Tak, tak gladiatorów, gdyż oni walczą na arenie o laur sławy i popularności. Przystępując do programu, mają często wizję własnego repertuaru i stylu. Wyrazem tego są występy na castingach. Zauważcie, że w większości przypadków są to najlepsze występy wielu uczestników. W kolejnych etapach dochodzi do głosu kalkulacja, co może podobać się publiczności i jaki repertuar wybrać. W rezultacie otrzymujemy występ mający podobać się większości, wykonany na zimno. Trudno zaprezentować coś emocjonalnie skoro nam się nie podoba. Na tym etapie zaczyna się zabijanie własnej pasji. Eskalacja tego procesu postępuję wprost proporcjonalnie do ilości zaliczonych etapów.

Losy zwycięzców też nie są tak kolorowe. Jak do tej pory żaden ze zwycięzców, niezliczonej liczby edycji licznych programów, nie zrobił w moim odczuciu oszałamiającej kariery. Czym to jest spowodowane.? Można spekulować. Ja osobiście skłaniam się ku teorii, że firmy fonograficzne, które podpisują kontrakty na nagranie płyty ze zwycięzcami, narzucają im materiał mający się ukazać. Jest to podyktowane rachunkiem ekonomicznym, który każe czerpać zysk z zainwestowanych pieniędzy. Otrzymujemy produkt z fabryki popu, ze sztucznie wypromowanymi przebojami, które znikają tak szybko jak się pojawiają a razem z nimi znikają zwycięzcy igrzysk. Wszak trzeba zrobić miejsce dla nowych.

Pozostaje pytanie, co dzieje się z ludźmi, dla których minęło pięć minut sławy. W dość okrutny odebrano im ich własny styl oraz pewność siebie. Jak można kontynuować karierę, jeśli pierwsza ich płyta nie jest tak naprawdę ich. Nie odzwierciedla ich pasji tego, co mają do powiedzenia Tylko jeden raz można zrobić dobre pierwsze wrażenie.

Nie są, więc prawdziwymi wygranymi.

Jeśli nie oni to, kto?

Są jeszcze szare eminencje takich programów. Producenci, którzy zarabiają krocie, dzięki wysyłanym przez widzów i publiczność sms-om oraz wpływom z reklam.

AVE, CAESAR, morituri te salutant (1)

(1) łac. Bądź pozdrowiony, Cezarze, idący na śmierć pozdrawiają cię)

Źródło: WIKIPEDIA

Autor tekstu: Paweł Tworkowski
Copyright © 2012 paweltworkowski.pl Paweł Tworkowski